
19 pażdziernika
Dosc dawno tu nic nie pisalismy...
Stalo sie to z powodu rozpoczęcia roku akademickiego.
Moj "maly" Misio poszedl do szkółki i jestem z niego bardzo dumna:)
Jak do tej pory idzie mu bardzo dobrze tylko martwie się najbliższymi kolokwiami, ale ja wierze, ze i tak sobie ze wszystkim swietnie poradzi:)
Przez ten czas zdążyliśmy mieć dwie ostre spięcia:( Na szczeście oba zakończyły się szczęśliwie i teraz jesteśmy bardzo szczęsliwi:*
Niestety bardzo malo ostatnio rozmawiamy:(
Misio ma swoje zajęcie na studiach, ja też mam szkole i nauke w domu, a na dodatek matura na karku:(
z tad tez tez wziely sie nasze spięcia...
Zawsze sobie powtarzaliśmy, ze rozmowa jest najwazniejsza, a teraz nawet jej nam brakuje:(
Musze przyznac, ze mialam chwile kiedy się złoscilam na kazde slowo Michala. Sama nie wiem dlaczego, ale draznil mnie:(
Moze to mialo związek z moim okresem, lbo z brakiem tych rozmów.
Zaczlam sie od nich odzwyczajac, a nagle jak sie one pojawily to mnie draznily...
Balam sie wtedy tego co sie dzialo:(
Zjednej strony nie wyobrazam juz sobie przyszlosici bez mojego Misia, ale z drguiej strony nie potrafilam przemoc w sobie tej niecheci i nagle to wszystko wybuchlo!!
.....Klucilismy sie, powiedzielismy wiele niemilych slow i w koncu pozegnalismy sie w klutni:(...
W tym momencie zaczelismy rozmawiac o tym co sie dzieje i choc to byla klutnia to byla to rozmowa.
Okazalo sie, ze mamy podobne odczucie i wtedy zaczelo sie cos we mnie przelamywac...
... Przestalo mnie draznic to co mowi i wogole wszystko wrocilo do normy:*
Nie lubi sie klucic z Misiem, ale czasami, gdy to sie zdarza godzimy sie i przepraszamy nawzajem.
Sadze, ze to wlasnie jest nasza SILA!!
Kocham Cie Skarbie i nigdy nie przestane:*:*:*
Minia:*